Weekendowe pasterstwo 6 – Outrun

Od outrunu zaczyna się każdy przebieg trialowy. Z racji tego, że to pierwszy oceniany element, jego wykonanie bardzo często mocno wpływa na jakość całego przebiegu. Jeśli nie jesteśmy na dużych openowych zawodach z double gather (podwójny outrun – pies biegnie na outrun dwa razy, po dwa stada ustawione z dala od siebie), to wybór kierunku, w którym wysyłamy psa po owce zależy wyłącznie od naszej decyzji.

Idealna połówka gruszki

Outrun zaczyna się w momencie, gdy pies odbiega od Handlera stojącego przy słupku startowym. Wtedy też rozpoczyna się odliczanie czasu przeznaczonego na każdy przebieg. Pies powinien pobiec na tyle szeroko, żeby nie spłoszyć owiec zanim wbiegnie za nie, na tzw. godzinę 12-tą względem słupka startowego, przy którym stoi Handler. Jednocześnie przesadnie szeroki outrun, “kwadratowy” lub “po płocie” ;) nie jest również wskazany. Idealnie jest, gdy droga, którą przebywa pies zanim znajdzie się za owcami przybierze kształt połowy odwróconej gruszki, a to oznacza, że w na pewnej odległości od owiec pies “otwiera się”, czyli biegnie na jeszcze większym dystansie od stada. W sytuacji, gdy pies pobiegnie zbyt płasko lub o zgrozo! po prostej po owce, może je zwyczajnie spłoszyć i odesłać w najlepszym wypadku do koszaru technicznego, zamiast przyprowadzić Handlerowi.

Należy pamiętać, że godzina 12ta to tylko teoretyczny punkt zatrzymania psa za owcami. W praktyce wiele czynników wpływa na miejsce, w którym pies powinien zakończyć outrun i przejść do liftu. Niekiedy dopiero lift z godziny 11tej lub 1szej gwarantuje poprawny fetch po linii prostej.

Punkty out!
Łącznie za pięknie wykonany outrun możemy zachować 20 punktów. Jest jednak kilka błędów, które mogą nam obniżyć ten wynik:
– Idealny outrun powinien być wykonany z użyciem jednej komendy w momencie odsyłania psa od nogi/słupka – każda kolejna komenda, czy to słowna, czy z użyciem gwizdka, jest karana punktami,
– Również każdorazowe zatrzymanie się psa – samoistne lub na komendę skutkuje odjęciem punktów – wzorcowy outrun pies wykonuje płynnie od początku (odesłanie) do momentu Liftu,
– Pies powinien być wyraźnie odesłany przez Handlera. Jeśli odbiegnie zanim Handler podejdzie do słupka startowego, pozbawi się szansy na zachowanie kompletu punktów. Jednocześnie stojąc przy słupku nie należy przesadnie długo czekać z wysłaniem psa,
– Zbyt szeroki outrun jest źle postrzegany i w zależności od zdania sędziego może być oceniony nieprzychylnie,
– Skrajnie powolny bieg psa Sędzia może obciążyć punktami,
– W przypadku, gdy pies pobiegnie zbyt wąsko/ciasno, prawdopodobnie spłoszy owce zanim znajdzie się za nimi – taka sytuacja również okraszona jest punktami karnymi. Ich wysokość zależy od przemieszczenia owiec w czasie dobiegu psa,
– Nieuzasadnione zbyt wczesne lub zbyt późne zatrzymanie się psa w celu przejęcia owiec (podejście do Liftu) kosztuje punkty karne,
– Najsurowiej ocenianym przewinieniem podczas outrunu (ale nie kończącym się dyskwalifikacją o ile pies przejmie owce) jest sytuacja, gdy pies przekrzyżuje linię Fetchu – oznacza to, że pies pobiegnie po prostej lub wysłany na jedną stronę zmieni kierunek i przebiegnie “linię” pomiędzy Handlerem i owcami – w takim przypadku zazwyczaj z 20 punktów zostaje nam marny 1 punkcik.

Dyskwalifikacja podczas pierwszego zadania nastąpi w momencie, gdy pies opuści parkour. W czasie odprawy warto upewnić się którędy przebiega granica. Szybki koniec przebiegu nastąpi również, gdy odesłany po owce pies wróci do Handlera stojącego przy słupku. Ugryzienie, a także utrata kontroli i przepędzenie owiec poza teren trialu to raczej oczywiste powody do detki, ale nie można o nich zapominać.

Powód do uśmiechu
Mon robi piękne outruny. Zazwyczaj. Ostatnimi czasy, gdy baaaardzo opuściliśmy się w treningach, coś nam się popsuło i bywa, że wysłany na come bye zatrzymuje się na godzinie 11 bez szczególnego powodu. Nie mam kiedy nad tym popracować, a temat pojawia się i znika. Jednak zanim problem się pojawił, a także w chwilach, gdy Mon o nim zapomni ;), moment, w którym wysyłam go po owce, mimo ogromnego stresu na zawodach, powoduje uśmiech na mojej twarzy. Uwielbiam patrzeć jak mój pies biegnie w skupieniu, ocenia odległość, myśli, poszerza końcówkę outrunu i wbiega za owce, podchodząc do Lifu. Czuję wtedy spokój i dumę, że mam tak utalentowane psisko.

Powyższy wpis jest szóstym z serii “Weekendowe Pasterstwo”. Opisane przeze mnie elementy trialu w stylu angielskim (dla border collie i kelpie), jak i sposoby ich oceniania nie stanowią konkretnych wytycznych do sędziowania, Są to raczej luźne informacje i należy pamiętać o tym, że każdy sędzia ma własne kryteria oceny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.