Weekendowe pasterstwo 2 – Rozdzielanie

Z racji tego, że już w poporzednim wpisie zapowiedziałam całą serię, dzisiaj część druga. O rozdzieleniu.

Jak dzielimy?

Shedding, a po polsku Rozdzielenie polega na rozłączeniu stada na dwie grupy w zadany przez sędziego sposób. Co to może oznaczać? Rozdzielenie jest możliwe w przypadku, gdy trial odbywa się na więcej niż 3 owcach, ponieważ oddzielamy zawsze mniejszą grupę owiec od większej. W przypadku trialu na 3 owce zgodnie z tą zasadą możemy oddzielić tylko 1 owcę, a to już jest Singiel. Teoretycznie nie ma już wymogu rozdzielania na ostatnie owce (tj. gdy wszystkie owce zwrócone są głowami w jednym kierunku i wołamy psa “na głowy” ostatnich – to zazwyczaj trudniejsze niż odwrócenie jednej grupy głowami w jedną, a drugiej w drugą stronę i zawołania psa między owcze zadki), ale kto sędziemu zabroni? ;) Do rozdzielania bardzo często oznacza się owce, które mają zostać oddzielone. W tym celu obróżki sprawdzają się równie dobrze, co markery na wełnie.

Najważniejsze są dwie kwestie. Pierwsza dotyczy miejsca. Zazwyczaj w okolicy koszaru na ziemi zaznaczony jest okrąg (idealnie jeśli o średnicy ok. 40 jardów), który nosi nazwę Shedding Ringu. Do tej pory widziałam kilka różnych sposobów na “narysowanie” okręgu: na obwodzie ustawiano plastikowe butelki z piachem, reklamówki/worki z piachem, kolorowe znaczniki, rysowano obwód sypiąc mąkę z worka, piach, układając suchą trawę, ogólnie czego dusza zapragnie, byle by było widoczne. Rozdzielić owce trzeba właśnie wewnątrz tego Shedding Ringu. Zdarzają się jednak i takie zawody, gdzie nie ma wyznaczonego okręgu. Wtedy miejsce do rozdzielenia określa sędzia.

Drugą sprawą jest kontrola psa nad stadem, bo idealnie jest, gdy pies w jednoznaczny sposób oddzieli owce i tym samym udowodni sędziemu, że potrafi tego dokonać. Ta kwestia jest mocno zależna od warunków jakie mamy do dyspozycji na zawodach, bo zdarzają się owce, przy których Przewodnik musi psu bardzo pomagać i ten czynnik powinien być uwzględniany w trakcie sędziowania.

Komplet punktów (10) zachowujemy, gdy uspokoimy wprowadzone przez psa owce wewnątrz Shedding Ringu i zawołamy psa między stado w pierwszym idealnym momencie. Pies ma za zadanie blokować drogę ucieczki tym owieczkom, które miał oddzielić i tym samym uniemożliwić owcom ponowne połączenie się. Co ważne, wołamy psa “na” owce, które ma oddzielić. Klasyczny przykład: pracując na 5 owcach podczas przebiegu, oddzielamy 2 (oznaczone lub nieoznaczone – zależy jak zadecyduje sędzia) od 3. Pies rozdzielając musi zwrócić się w stronę 2 owiec, które ma za zadanie zablokować i odsunąć od pozostałej trójki.

Niekiedy sędzia zażyczy sobie, aby oddzielone owce wyprowadzić poza obrys Shedding Ringu. Kombinacji wyprowadzania może być kilka, ważne jest, żeby wykonał to zadanie pies. W tym przypadku, dopóki owce nie zostaną wyprowadzone poza Ring, zadanie nie jest zaliczone.

Po zaliczonym Sheddingu (niekiedy sędzia daje znać, że jest usatysfakcjonowany, krzycząc “okey!”) pies na nasz sygnał powinien połączyć stado w możliwie najmniej skomplikowany sposób.

Punktami po łapkach

Każdy błąd podczas sheddingu, oddala nas niestety od idealnej dyszki. Punkty tracimy m.in. w przypadku, gdy:
– owce opuszczą Shedding Ring – wyjście owiec poza obwód okręgu może nas nieźle kosztować, ponieważ punkty odejmuje się za każdą owcę, która opuści Ring,
– pies wejdzie między owce w nieodpowiednim momencie – brzmi dość enigmatycznie, ale chodzi głównie o sytuację, gdy pies oddzieli nie te owce, które należy. Oczywiście takie niepoprawne rozdzielenie nie jest zaliczone i musimy próbować dalej;
– nie wykorzystamy sytuacji do rozdzielenia – dzieje się tak np., gdy owce pięknie się same rozejdą (tak, jak należy), a my nie zdążymy zawołać psa pomiędzy. Również wtedy, gdy wytupiemy ;) sobie przestrzeń między owcami, zawołamy psa, a on nie zareaguje i owce się połączą;
– Przewodnik za bardzo pomaga psu – praca handlera powinna ograniczać się do minimum (jak zwykle stosownie do zastanych warunków) – wydając komendy psu i ewentualnie wykorzystując presję własnego ciała, Przewodnik ustawia i przygotowuje owce do sheddingu, Jeśli jego wpływ na przebieg zadania będzie zbyt dominujący wg opinii sędziego, posypią się punkty;
– Przewodnik sam rozdziela stado – i wyraźnie widać, że woła psa pomiędzy rozdzielone już owce dla zachowania pozorów,
– pies nie wchodzi zawołany między owce – Przewodnik musi kilkakrotnie wołać psa lub ten wchodzi niepewnie, zbyt wolno, itp.,
– pies unosi ogon podczas rozdzielania – niektóre mniej doświadczone psy pod wpływem ekscytacji podnoszą ogon w momencie, gdy znajdą się pomiędzy owcami,
– pies rozdziela niewłaściwą część stada – tu punkty karne można zarobić na różne sposoby. Najwięcej punktów leci, gdy pies w trakcie rozdzielania zwróci się w stronę niewłaściwej części stada. Jeśli odwróci się zaraz na to właściwe, punktów leci mniej, wszystko zależy od kontekstu i oka sędziego,
– niewłaściwa część stada opuści Shedding Ring – zanim pies wyprowadzi właściwą część i sędzia zaliczy zadanie,
– nieudana próba rozdzielenia – czyli każda sytuacja, w której “prawie” się udało, a jednak pies nie blokuje wyznaczonych owiec.

Dyskwalifikacja?

Zdyskwalifikować się możemy w raczej klasycznych przypadkach, czyli gdy:
– umyślne dotkniemy lub uderzymy owcę lub psa,
– pies straci kontrolę nad owcami i te mu uciekną,
– pies ugryzie owcę w sytuacji innej niż obrona własna (aczkolwiek o tych warunkach zawsze decyduje sędzia).

Rozdzielanie wg Mona

Tylko jeden z moich psów umie rozdzielać i jest to Mon. Libra nie do końca rozumie ideę sheddingu, jednak nie trenowałyśmy wspólne tego na tyle, żebym mogła jednoznacznie stwierdzić, że z czasem by się nie nauczyła.
Ja sama podczas rozdzielania się strasznie gotuję. Utrzymanie nerwów na wodzy nie wychodzi mi w dalszym ciągu idealnie, a to by znacznie ułatwiło.
Mon jest całkiem dobrym shedderem, chociaż ostatnio bardzo rzadko trenujemy i mam wrażenie, że trochę mu przygasła ta umiejętność. Pamiętam zawody, na których strasznie ciężko było zrobić choćby małą lukę między owczymi zadkami, a Mon bez problemu i bez wahania wchodził w kilkucentymetrowe przerwy, jakie udało mi się wykrzesać. Niestety nie potrafiliśmy wtedy zablokować tych szalonych owiec, a trzeba było wyprowadzić oddzielone owce poza obszar Ringu, żeby zaliczyć zadanie. Tym samym po 3 pięknych rozdzieleniach bez wyprowadzenia skończył nam się czas :).


Na niektórych openowych zawodach praktykuje się tzw. International Shedding. Jest to bardziej skomplikowana wersja sheddingu, która wymaga większej ilości owiec i ewentualnego osobnego wpisu w dalekiej przyszłości ;).


Powyższy wpis jest drugim z serii “Weekendowe Pasterstwo”. Opisane przeze mnie elementy trialu w stylu angielskim (dla border collie i kelpie), jak i sposoby ich oceniania nie stanowią konkretnych wytycznych do sędziowania, Są to raczej luźne informacje i należy pamiętać o tym, że każdy sędzia ma własne kryteria oceny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.