ik za bardzo pomaga psu – praca handlera powinna ograniczać się do minimum (jak zwykle stosownie do zastanych warunków) – wydając komendy psu i ewentualnie wykorzystując presję własnego ciała, Przewodnik ustawia i przygotowuje owce do sheddingu, Jeśli jego wpływ na przebieg zadania będzie zbyt dominujący wg opinii sędziego, posypią się punkty;
– Przewodnik sam rozdziela stado – i wyraźnie widać, że woła psa pomiędzy rozdzielone już owce dla zachowania pozorów,
– pies nie wchodzi zawołany między owce – Przewodnik musi kilkakrotnie wołać psa lub ten wchodzi niepewnie, zbyt wolno, itp.,
– pies unosi ogon podczas rozdzielania – niektóre mniej doświadczone psy pod wpływem ekscytacji podnoszą ogon w momencie, gdy znajdą się pomiędzy owcami,
– pies rozdziela niewłaściwą część stada – tu punkty karne można zarobić na różne sposoby. Najwięcej punktów leci, gdy pies w trakcie rozdzielania zwróci się w stronę niewłaściwej części stada. Jeśli odwróci się zaraz na to właściwe, punktów leci mniej, wszystko zależy od kontekstu i oka sędziego,
– niewłaściwa część stada opuści Shedding Ring – zanim pies wyprowadzi właściwą część i sędzia zaliczy zadanie,
– nieudana próba rozdzielenia – czyli każda sytuacja, w której “prawie” się udało, a jednak pies nie blokuje wyznaczonych owiec.

Dyskwalifikacja?

Zdyskwalifikować się możemy w raczej klasycznych przypadkach, czyli gdy:
– umyślne dotkniemy lub uderzymy owcę lub psa,
– pies straci kontrolę nad owcami i te mu uciekną,
– pies ugryzie owcę w sytuacji innej niż obrona własna (aczkolwiek o tych warunkach zawsze decyduje sędzia).

Rozdzielanie wg Mona

Tylko jeden z moich psów umie rozdzielać i jest to Mon. Libra nie do końca rozumie ideę sheddingu, jednak nie trenowałyśmy wspólne tego na tyle, żebym mogła jednoznacznie stwierdzić, że z czasem by się nie nauczyła.
Ja sama podczas rozdzielania się strasznie gotuję. Utrzymanie nerwów na wodzy nie wychodzi mi w dalszym ciągu idealnie, a to by znacznie ułatwiło.
Mon jest całkiem dobrym shedderem, chociaż ostatnio bardzo rzadko trenujemy i mam wrażenie, że trochę mu przygasła ta umiejętność. Pamiętam zawody, na których strasznie ciężko było zrobić choćby małą lukę między owczymi zadkami, a Mon bez problemu i bez wahania wchodził w kilkucentymetrowe przerwy, jakie udało mi się wykrzesać. Niestety nie potrafiliśmy wtedy zablokować tych szalonych owiec, a trzeba było wyprowadzić oddzielone owce poza obszar Ringu, żeby zaliczyć zadanie. Tym samym po 3 pięknych rozdzieleniach bez wyprowadzenia skończył nam się czas :).


Na niektórych openowych zawodach praktykuje się tzw. International Shedding. Jest to bardziej skomplikowana wersja sheddingu, która wymaga większej ilości owiec i ewentualnego osobnego wpisu w dalekiej przyszłości ;).


Powyższy wpis jest drugim z serii “Weekendowe Pasterstwo”. Opisane przeze mnie elementy trialu w stylu angielskim (dla border collie i kelpie), jak i sposoby ich oceniania nie stanowią konkretnych wytycznych do sędziowania, Są to raczej luźne informacje i należy pamiętać o tym, że każdy sędzia ma własne kryteria oceny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.