Wszędzie lepiej gdzie nas nie ma

Mieszkamy sobie już jakiś czas na północy Niemiec, dokładniej w Hamburgu. Coś czuję w kościach, że raczej to sprawa przejściowa ;), chociaż jesteśmy tu stosunkowo niedługo. Wystarczająco jednak, żebym mogła zauważyć wyraźnie różnice w życiu z psami, w porównaniu z tym, czego doświadczaliśmy do tej pory mieszkając niedaleko Szczecina. Różnic jest sporo, początkowo czułam jakbym znalazła się w zupełnie innym świecie. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy to, czego tu doświadczam to specyfika niemieckich psiarzy, niemieckie realia i warunki, czy po prostu niepowtarzalność Hamburga, a może nawet okolicy w której mieszkamy. Co by nie mówić, jest inaczej.

read more

Na około jeziora

Uwielbiam rowerowe wycieczki z psami biegnącymi tuż obok. Jeszcze bardziej lubię, gdy psy biegną przed rowerem i na linkach amortyzujących ciągną mnie na rowerze. Jednak jeżdżenie z psami niesie za sobą sporo utrudnień, chociażby w postaci ograniczonego wyboru tras rowerowych. Do wielu miejsc, które chciałabym odwiedzić rowerem, nie sposób dojechać drogą leśną czy polną, a jechanie z psami wzdłuż drogi asfaltowej z przyczyn oczywistych nie wchodzi w rachubę.
Korzystając z ładnej pogody tydzień temu wybrałam się z burkami na dość męczącą wycieczkę wokół jeziora, które odwiedzamy (pieszo, rowerem lub samochodem) dość często. Trasa do jeziora ma niecałe 6km i wiedzie przez las. Tym razem postanowiłam pojechać dalej i objechać to niemałe jezioro dookoła.

read more